Obserwatorzy

sobota, 18 maja 2013

Marines

Życie pędzi tak, że nie wiem w co ręce włożyć - skutkuje to tym, że zazwyczaj wkładam je po prostu  we własne kieszenie i przyglądam się tylko z boku, jak wszystko dzieje się samo. Bycie dorosłym ssie po całości, nawet nie zauważam kiedy godziny zmieniają się w dni, dni w tygodnie, a tygodnie w miesiące. Moim czasem rządzi grafik, każdy dzień jest inny, trudno mi cokolwiek zaplanować czy przewidzieć. Wolne dni nigdy tak naprawdę nie należą do mnie, w każdej chwili mogę dostać telefon z cyklu "Wera przyjdź za mnie bo..." - przecież nie odmówię, bo karma zawsze wraca i pewnie też nie raz będę takiego supporta potrzebować. Życie to wieczna improwizacja.
Ale kiedy wieczorem wracamy razem z T. do domu, do ciszy i spokoju naszych czterech ścian, do wspólnego jedzenia, do delikatnego światła świec i miękkiego łóżka, do rozmów - tych pobieżnych i tych głębokich, do tego uspokajającego zapachu jaki można poczuć przytulając się mocno do drugiej osoby, wtedy wiemy oboje, że od wielu lat mamy jeden stały i niezmienny punkt zaczepienia, który trzyma nas na powierzchni i nie pozwala utonąć. Świat dookoła może się zmieniać, ludzie przychodzić i odchodzić, dziś możemy być tu, jutro gdzie indziej robiąc coś zupełnie innego, ale zawsze po wszystkim wracamy tam, gdzie wszystko jest stałe - miękkie, pachnące, dobre, bezpieczne, ciepłe, pocieszające, motywujące... I takie już pozostanie.



Zdjęcia z niedawnego wypadu na zakupy, trochę zapomniane ale są :)



kurtka / jacket  Oasap
spodnie / pants  X-Moda
mokasyny / flats  New Look
torba / bag  e-torba
naszyjnik / necklace  Diva

<3

piątek, 10 maja 2013

Bajsykl

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To Szafa na rowerze! :)
Generalnie jestem człowiekiem, który brzydzi się aktywnością fizyczną. Jednak odkąd objęłam w posiadanie mojego wintydż Peugeota (T. kazał mi napisać, że to on mi go sprezentował - co zresztą jest zgodne z prawdą), nie mogę się doczekać kolejnych wolnych dni, które pozwolą mi się nim cieszyć. Wpływa też na to bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura rowerowa w mojej okolicy, ścieżki są poprowadzone praktycznie wszędzie, pod nosem mam Park Kasprowicza i Las Arkoński, jeziorka Goplana i Głębokie, więc jest gdzie jeździć. Już na wstępie poleciało dynamo i obleśny bagażnik na rzecz przyszłego wiklinowego koszyczka (<3), do wymiany jest też siodełko, bo dupsko boli niemiłosiernie - a mówi się, że tkanka tłuszczowa dobrze amortyzuje :< T. również się cieszy, bo powiększył się jego piwniczny park maszynowy i ma kolejną zabawkę, przy której może dłubać. Jeden rower - tyle radości :D


Głębokie przemyślenia nad kunsztem lakiernika


I mały pasażer na gapę - słodka gąsieniczka <3


T. i jego Huragan


Zdjęcie rodzinne


:)


<3

piątek, 3 maja 2013

True story, bro

W Szczecinie majóweczka pełną parą - jest słonko, są sanglasy, są gołe, blade po zimie nogi, są spacerki, są buziaczki, są ptaszki, są magnolie... Tylko akurat kiedy wszystko jest pozamykane Szafa zaczyna odczuwać nagłą, palącą i swędzącą jak stary strup potrzebę: zjadłaby pikla, przegryzłaby chipsa, napiłaby się Karmi, może jakaś rybka? a może żelki? God why?? Ma ktoś?? Przyniesie???? :D







kurtka / jacket  Stradivarius
torebka / bag  Parfois
baleriny / flats  Parfois
koszulka / t-shirt  Reporter
spodnie / jeans  Tally Weijl 
okulary / glasses  Giant Vintage

I trochę prywaty do albumu :)



<3

środa, 24 kwietnia 2013

Dolce

Zdarza się, że jakiś trend zagnieździ się w mojej głowie i nie chce wypaść. Czasami przeglądając gazety i fotki z pokazów robię wielkie WOW, ale nie mam odwagi ani środków żeby odtworzyć look. Tak było z kolekcją fall/winter 2013 duetu Dolce&Gabbana. Każda sylwetka i każdy detal to dla mnie małe arcydzieło, chylę czoła przed geniuszem wielkich projektantów i zawsze będę wzdychać tęsknie do tych zdobień i przepychu... To właśnie ta kolekcja zasiała pomysł w mojej niezbyt rozgarniętej główce, czego efekty możecie zobaczyć poniżej :) Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie przemyciła "swojego" akcentu w postaci ramoneski - jakoś tak... czułabym się bez niej łyso :p
Błysk w oku robiącego mi zdjęcia faceta - bezcenne, każda kobieta czuje się jak gwiazda kiedy ktoś tak na nią patrzy <3


bluzka / blouse  SheInside
kurtka / jacket  Oasap
spódnica / skirt  SheInside
rajstopy / tights  Fiore 
naszyjnik / necklace  Diva
szpilki / heels  Bershka
torba / bag  SH

I zdjęcie z Prywatnym Panem Fotografem - chyba zapoczątkuję nową tradycję na blogu :)


<3

niedziela, 21 kwietnia 2013

Turn me on with your electric feel

Weekend idealny powoli dobiega końca. Wolny od pracy, wszelkich zmartwień, wypełniony dobrą zabawą i totalnym relaksem :) Czeka mnie jeszcze seans kilku odcinków "Dragon Ball Z" w doborowym towarzystwie i ulubionym małym bezalkoholowym w łapce. Jak mogłam nie oglądać wcześniej tej bajki?? Jakie moje życie było puste bez platonicznej miłości do Szatana Serduszko i piekielnego pożądania, jakim pałam do Vegety (boziu dlaczego on jest tylko kilkoma kreskami na papierze)?? Te wieloodcinkowe walki, to napięcie, nagłe zwroty akcji, TA MOC, TA POTĘGA!! I genialny soundrack pod naparzanki, który powoduje u mnie ciary <3 Oczywiście ta fascynacja spotyka się z totalnym brakiem zrozumienia ze strony żeńskiej części znajomych (jak zresztą większość moich zainteresowań, które są dość...specyficzne jak na kobietę), a to utwierdza mnie w przekonaniu, że ZAWSZE facet będzie mi lepszym towarzyszem niż baba :p

Najlepsze <3
http://www.youtube.com/watch?v=OCXoQ_ZcjYo

A żeby nie było tak totalnie "mensko", poniżej outfit jak na mnie wybitnie kobiecy :) Ale - o dziwo - czułam się tak świetnie :)


kurtka / jacket  Stradivarius
spodnie / trousers  Sheinside
koszulka / t-shirt  Reporter
szpilki / heels  Oasap (podobne TU i TU)
torebka / bag  e-torba
okulary / glasses  VintageShop

<3

wtorek, 16 kwietnia 2013

Lord

No dobra, przyszła wiosna i co z tego? Zmiany pogodowe wyznacza mi rekordowa sprzedaż balerin i okularów przeciwsłonecznych. Zdziwilibyście się jak aura potrafi wpływać na totalnie irracjonalne zakupy. 2 godziny deszczu i myyyyyk 5 parasoleczek po 60 zł każda poszło. Jeden mroźny dzień i co druga klientka dopytuje się o rękawiczki. Wyszło słońce i ludzie zaczynają mierzyć sandały, chociaż nie założą ich pewnie aż do końca maja. Praca w handlu pozwala wyciągnąć ciekawe wnioski na temat wciąż silnego konsumpcjonizmu w dobie rzekomego kryzysu. I nie mówię tu o dobrach luksusowych. Klientki wydające 200 zł na sztuczną biżuterię,  kupujące na raz 4 torebki z ekoskóry czy proszące o skompletowanie całego "seciku" (torebka + portfel + szal + buty + jakaś biżu lub okulary) są na porządku dziennym. Kompulsywne, codzienne zakupy, przynajmniej jakiś pierścionek za 14,90 albo wsuwki za 9,90 - żeby było. A najdziwniejsze jest to, że sama zaczynam zostawiać tam coraz więcej kasy i to na rzeczy, które tak na dobrą sprawę są mi totalnie zbędne. Kolejna torebka, jakiś szal "bo jest śliczny", buty "bo ze zniżką wychodzi tylko 39,90", biżuteria... Niech mnie ktoś kopnie w głowę :)


Jeśli spotkasz mnie kiedykolwiek i będę wyglądać tak:

UCIEKAJ! Ten grymas oznacza, że chcę Ci sprzedać torebkę :>

kurtka / jacket  Oasap
koszulka / t-shirt  SheInside
jeansy / jeans  Only
buty / flats  Oasap
torebka / bag  SH

I na koniec kolejny twórczy kolaż autorstwa T. Żart słowny trochę toporny, ale i tak uwielbiam <3


<3

niedziela, 7 kwietnia 2013

Frisbee...

...czy jak to się tam pisze, czyli krótki, niezobowiązujący post o tym, co Szafa robi kiedy nie pracuje i nie karmi krów na fejsie - czyli bardzo rzadko :> Pierwsze promienie słońca i wolna niedziela wyzwalają w ludziach dziwne odruchy i często robią rzeczy, których normalnie by się nie podjęli. Jak na przykład aktywność fizyczna :) Całą stancją podjęliśmy wyzwanie, które rzuciła nam w twarze piękna (nooooo, powiedzmy znośna) pogoda i wybraliśmy się do pobliskiego parku na frisbee. Oczywiście przy zerowym skillu musieliśmy wyglądać z boku jak banda patałachów, ale zabawa była fantastyczna :D
Nieoficjalny charakter poniższych zdjęć podkreśla ekstrawagancki SWAG :>


<3